Humanista na rynku pracy – tylko sprzedawca frytek?

Napisany przez dnia Cze 19, 2015 w Informacje | 0 komentarzy

Studia obfitują w ścieżki rozwoju osobistego. W zależności od naszych osobistych preferencji, można obrać najróżniejsze kierunki, realizując poprzez to swój plan na siebie. Bardzo często zwraca się uwagę na bezsensowność studiowania kierunków humanistycznych. I chociaż w tym artykule nie chodzi o próżną obronę socjologii, psychologii, filozofii, i innych studiów z tej rodziny, to jednak jest on próbą ukazania ich w trochę innym świetle niż zazwyczaj.
Czy można pracować po kierunkach humanistycznych?

Jednym z mitów odnośnie popularnych “humanów” jest to, że nie znajduje się po nich pracy innej jak obsługa baru w sieci fast food. Nieważne na jaki portal pracy się wejdzie, to – według niektórych krytyków – nie ma nawet co marzyć o godnej dla siebie pracy. Powiedzmy sobie od razu – to może być prawda. Na szczęście jednak wcale nie musi. Wszystko bowiem zależy od tego, po co dana osoba rozpoczyna studia humanistyczne. Jeżeli jej jedynym celem jest ciągłe imprezowanie i “przetaczanie się” przez kolejne lata, to rzeczywiście. Najprawdopodobniej czeka ją intratna posada podawacza frytek. Natomiast, jeżeli ktoś od początku zaczyna działać na różnym polu (może to być na początku nawet koło naukowego), udzielać się w wolontariatach, poza rządówkach, to w stosunkowo niedługim czasie przekona się jak doskonałą inwestycję zrealizował. Oferty pracy w Polsce nie są kierowane wyłącznie do absolwentów kierunków ścisłych. W dużej mierze poszukuje się osób, które posiadają tak zwane kompetencje miękkie, a więc: umiejętność pracy w zespole, elastyczność zadaniowa, empatia, szeroki horyzont myślowy, umiejętność rozwiązywania problemów i wychodzenia z trudnych sytuacji, upór i konsekwencja w poszukiwaniu nowatorskich rozwiązań, zdolność do krytycznego myślenia. Tego typu umiejętności nabywa się właśnie podczas studiów humanistycznych. Należy jednak wyraźnie raz jeszcze podkreślić – nabędzie je jedynie ten, kto będzie mądrze studiował.

working-on-color

źródło: http://www.a-trybut.eu/

Po prostu inwestycja

Nie należy więc postrzegać humanistów wyłącznie przez pryzmat frytek. Wielu z nich bowiem posiada wszystkie potrzebne umiejętności do tego, by zainteresować swoją osobą pracowników działu human resources (pomijając już sam fakt, że w dużej mierze to właśnie absolwenci humanistyki zarządzają zasobami ludzkimi w przedsiębiorstwach). Jeżeli ktoś zechciałby krótko scharakteryzować profil studiów społecznych, to można opisać je w taki sposób: jest to czas, który zostaje ofiarowany studentowi jako zasób. Student sam zdecyduje, co z nim zrobić, ale jeżeli tylko zrobi to mądrze to świat stoi przed nim otworem.

Czas jako inwestycja. Zasób do wykorzystania. Wiele osób tego nie rozumie i później tworzy łatkę studenta-humanisty, który marnuje swój cenny czas. Praca umysłowa wciąż jest w cenie, a kto wie czy czasem nie będzie rosło zapotrzebowanie na nią. Elastyczność, którą można nabyć w trakcie studiów społecznych jest szansą. Szansą na aktywne życie, konstruowane od początku do samego końca przez niezależny podmiot, jakim jest każdy człowiek.

VN:F [1.9.22_1171]
Oceny: 0.0/10 (0 głosów)
VN:F [1.9.22_1171]
Oceny: 0 (z 0 głosów)